Dziadki są po prostu litościwe

W przedszkolu mieliśmy dziś Dzień Babci i Dziadka. Pani Jagoda przygotowywała występ z różnymi piosenkami i mieliśmy wiele prób. Przyszło bardzo dużo babciów i dziadków i długo nam klaskali.

Śmieszne, bo w pierwszym rzędzie stały dziewczyny, a niektóre z nich są o wiele wyższe niż moi koledzy. I taki Mateusz na przykład był całkowicie schowany za Gabrysią i potem jego Babcia trochę nakrzyczała na naszą Panią, że nie widziała, jak śpiewał. Po co to widzieć, skoro tego się słucha? Poza tym ta Babcia miała wielkie grube okulary, więc mi się wydaje, że i tak niewiele by zobaczyła. Ale Mateusz mówi, że ona często tak krzyczy i on wcale tak do końca jej nie lubi.

Antek za to ma super Babcię. Ma żółte włosy i ładny makijaż. Zawsze jest elegancka i przyjeżdża pod przedszkole takim fajnym czerwonym autem. Antek mówi, że jest drogie i że Babcia ma dużo kasy, bo kupuje mu ciągle prezenty. Moja Mama mówi, że dlatego on ma takie żółte zęby, bo je te zagraniczne słodycze, a jego Babcia podobno jeszcze romansuje. Zapytałem, czy starsi ludzie się całują i Mama powiedziała, że niektórzy tak. Ciekawe, że tego w w ogóle nie pokazują w filmach? Chciałbym kiedyś zobaczyć romansujących dziadków. Zastanawiałem się, jak oni się obejmują, skoro on ma na przykład laskę? Zapytałem o to Tatę, a on, że tak się nie mówi o starszych paniach. A mi chodziło o to, czym dziadki się podpierają. Mama zaczęła się śmiać, że Tata ma jedno w głowie. Czyli co? Laski?

Ja na przykład mam jedną fajną Babcię, która mieszka w Bydgoszczy. Strasznie daleko. Jeździmy tam na święta i wakacje, ale to jest bardzo rzadko. Szkoda, bo Babcia dużo mi czyta i piecze wspaniałe ciasta. Na przykład taki murzynek czyli ciemne ciasto z czekoladą. Dziwna nazwa ten murzynek. Bo jak powiedziałem tak o chłopcu, którego poznałem na placu zabaw, to Tata mi powiedział, że mówi się ciemnoskóry człowiek czy coś tam. Że murzynek jest obraźliwe. To ciasto może być murzynkiem, a człowiek nie?


Najlepszy jednak jest mój dziadek Tadzik. To tata mojego Taty. Jest trochę do niego podobny, tylko się garbi i ma białe włosy. Przychodzi do nas często i bawi się ze mną. Najczęściej odbiera mnie z przedszkola i jedziemy gdzieś na plac zabaw i lody. Potem gotuje mi obiad (zawsze to samo czyli kotlety w panierce) i układamy klocki albo gramy w żołnierzyki. On ma takie stare ołowiane żołnierzyki, które rozstawiamy w bunkrach, najlepiej na podwórku w piaskownicy. Kiedyś wymyśliłem, że jeden żołnierz będzie torturowany, bo dziadek opowiadał mi, jak to było w trakcie prawdziwej wojny i położyłem swojego żołnierzyka na żarówce. Strasznie śmierdziało, bo o nim zapomniałem i Mama się zdenerwowała na Dziadka. Dlaczego na niego, a nie na mnie? Przecież to nie jego wina. Ale Mama mówi, że dorośli są od myślenia. Czyli my dzieci nie?

Uwielbiam mojego dziadka, bo ma zawsze dla mnie czas. I, wiecie, on naprawdę słucha. Bo Tata to jednocześnie zerka w telewizor, a Mama gada przez telefon albo miesza coś w garnku albo sprząta/czyta/pisze/prasuje. Rodzice zawsze muszą coś robić jednocześnie. Nie patrzą tak w oczy i nie mówią takim spokojnym głosem. Uwielbiam rozśmieszać mojego Dziadka. Robię taki zmarszczony nosek i wystawiam zęby, a on się śmieje i całuje mnie w czoło. Mama mówi, że dziadki takie są po prostu. Cierpliwe. I że ona kiedyś będzie cierpliwą babcią. Haha, trudno mi to sobie wyobrazić?

Zrobiłem dla Dziadka dzbanek z gliny i napisałem (znaczy Pani Jagoda mi pomogła) "dziękuję", a on mnie zapytał za co. Powiedziałem mu "no, że jesteś moim dziadkiem" i on się popłakał. Dziwni są ci dorośli. Jak nic się nie dzieje, to płaczą na zawołanie. A jak naprawdę chcę, aby ktoś się nade mną ulitował, to każą mi iść do swojego pokoju. Ale, szczerze mówiąc, dziadek zawsze się nade mną lituje. Dziadki właśnie takie są. Litościwe.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...